Czy imię klienta wpływa na jego odbiór reklamy?

Pytanie w tytule wydaje się absurdalne, prawda? Jak imię może wpływać na reakcje na treści reklamowe? Zanim jednak usłyszę stanowcze nie, zajmijmy się przez moment rozważaniami na temat odbioru różnych imion.

Imiona budzą pewne skojarzenia. Czy hipsterem jest Jacek czy Albert? Wąsy nosi pan Józef czy pan Adam? Dlaczego w odpowiedziach częściej pojawia się pierwsze z imion? 🙂

Imię, krótko mówiąc, „ma moc”. Badania w Stanach Zjednoczonych udowodniły, że statystyczny Jamal (imię afroamerykańskie) ma mniejsze szanse na rozmowę o pracę niż przeciętny Matthew (imię kojarzone z białymi ludźmi). Imiona przyciągają też do określonych zawodów, jeśli imię brzmi podobnie jak słowo z tym zawodem związane – Lauren prędzej zostanie studentką prawa (law) niż Berta.

Jeśli imiona mogą mieć aż tak duży wpływ na nasze życie, to ów wpływ najpewniej się na tym nie kończy. Okazuje się, że ludzie o nazwiskach z końca alfabetu są bardziej skłonne do szybkich reakcji na np. wyprzedać lub promocję. Przyzwyczajeni, że z powodu nazwiska zawsze muszą czekać i pojawiają się ja końcu listy wyrobili sobie odruch szybszej reakcji – aby nie tracić czasu, aby czegoś dla nich nie zbrakło, aby nie przegapić okazji. Z drugiej strony osoby o nazwiskach na pierwsze litery alfabetu w podobnych kwestiach reagują wolniej, z większym namysłem. Stąd można wyciągnąć wniosek, że odpowiednia reklama dla Haliny P. to np. oferta last minute na wyjazd do ciepłych krajów, a Jacek D. będzie wolał ofertę maszynek do golenia, które szczegółowo pokazują zasadę działania ruchomej części maszynki.

(Bonus: czy pani Halinka jest urzędniczką, a Jacek informatykiem?)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *