Reklama led – hit czy kit?

wyświetlacz LED

Czy reklama ze święcących się diod jest fajna czy po prostu kiczowata? Wiele osób mająca bar, lub budkę z kebabem lubi takiego typu atrakcje. Tak naprawdę to ja nie wiem po co im to. Jak jeszcze jednokolorowe tablice LED z wyświetlającym się napisem są jeszcze ok, to jednak czerwony napis „zapraszam” w niebieskozielonej ramce jest moim zdaniem tak tandetny, że ciężko o coś bardziej kiczowatego.

Wyświetlacz LED w reklamie

wyświetlacz LEDZałóżmy, że mamy bar i czy nie lepiej zamiast takiej formy wykupić sobie kilka reklam w lokalnym radiu? Nie oszukujmy się, że najważniejsze, żeby w knajpce było smacznie, jednak reklama i wygląd jest też ważny. Dlatego na przykład panele led jako oświetlenie działałoby dużo przyjemniej niż jakieś tam wyświetlacze. Również telewizory, gdzie byłyby wyświetlacze led w barach lepiej się sprawdzą niż wcześniej wspomniane. Co też może się sprawdzać? A wykorzystać telebimy led do reklamowania swojego baru. Okej, ale reklama led u siebie w drzwiach odpada. Jest to najgorsze co możemy kupić. Tablice led niestety nie dają ani klimatu neonów, takie jak były dawniej, ale mamy za to mocno kiczowate wejście, jakbyśmy mieli święta bożego narodzenia cały rok, ale przecież o to nam nie chodzi. Reklama najważniejsze, żeby była efektywna a nie efektowna. Dlatego nie róbmy z naszego przedsiębiorstwa, z miejsce na którym zarabiamy jarmarku. To nie ma się świecić, chyba, że robimy tam jakieś dyskoteki, to wtedy tak, ale również w innym wydaniu niż tak, jak wcześniej opisywałem. Tablice led są bardzo dobrym wyjściem na przykład w autobusach komunikacji miejskiej albo PKS, ale nie w przypadku twojego baru. Ostatnio jechałem nad morze i zatrzymałem się w jednym takim właśnie oświetlonym barze. Jak z zewnątrz wyglądało to jeszcze sensownie, tak jednak po wejściu do środka było trzeba mocno uważać, żeby nie zacząć się śmiać.

Wszędzie tablice led, jedzenie takie sobie, a dopiero po wyjściu zobaczyłem że postawiony jest wielki telebim led, który wyświetla reklamę tej knajpki. Istna choinka. Widziałem, że wiele osób po zatrzymaniu samochodu i przyjrzeniu się obiektowi nawet nie wysiadała z samochodu i jechała dalej. Jeśli miałbym być szczery to nawet się zbytnio nie im nie dziwię!