You are currently viewing Photoshop w służbie reklamie

Photoshop w służbie reklamie

Adobe Photoshop ikonaSłysząc hasło „Photoshop” niewiele osób pomyśli, że jest to najpopularniejszy program do tworzenia i obróbki grafiki rastrowej, a raczej skojarzy go wyłącznie z idealnymi modelkami z reklam i zdjęć. Niejedna gwiazda dzięki niemu uchodzi wciąż za piękną i idealną, i niejedna kobieta nabrała się na reklamy kosmetyków, które wygładzają nawet naturalne bruzdy dookoła ust powstające przy uśmiechu. I niejedna uwierzyła, że „fotoszopowa” doskonałość to wyznacznik urody, do którego powinien każdy dążyć. Efektem tego są rzesze kobiet wydające tysiące na kosmetyki i operacje plastyczne, zmagające się z zaburzeniami odżywiania i mające ogromne problemy z samoakceptacją.

Pomimo coraz większej świadomości, że reklamy kłamią i wykorzystują wyidealizowane wizerunki, większość konsumentów wciąż łapie się na ich lukrowany lep. Dlatego w wielu krajach – w Polsce zaczyna to dopiero raczkować – zakazywane są reklamy, które przekłamują rzeczywistość i dają nierealne obietnice. Szczególnie dotyczy to reklam kosmetyków dla kobiet, w których modelki wyglądają nienaturalnie perfekcyjnie. Znikają zmarszczki i rozstępy, pojawiają się regularne rysy, gładka skóra i idealne figury. Czasem grafikowi omsknie się ręka, a jego błędy dostrzeżone zostaną dopiero po publikacji „wyfotoszopowanego” zdjęcia, na którym zostaje nadprogramowa ręka, pojawia się szósty palec, zniknie pępek lub kolano…

Co ciekawe, coraz większą popularność zaczynają zyskiwać firmy deklarujące, że nie wykorzystują Photoshopa do obróbki zdjęć w swoich reklamach.

Zainteresowanych porównaniem graficznego „przed” i „po” odsyłam tutaj i tutaj.

Dodaj komentarz